Ethereum w czołówce pomimo ograniczeń

Podsumowanie: W ubiegłym tygodniu Ethereum prześcignęło Bitcoina, jednak w odniesieniu do technologii Ethereum pojawiły się ograniczenia, a analitycy JPMorgan sugerują, że biorąc pod uwagę aktywność sieciową cena ETH powinna być znacznie niższa. Ponadto w Stanach Zjednoczonych złożono wiele wniosków o utworzenie kryptowalutowych funduszy giełdowych, jednak mogą one napotkać nowe przeszkody.

Ethereum prześcignęło Bitcoina, jednak zmaga się z problemami

Pod względem dominacji na rynku Ethereum osiągnęło rekordowy udział niemal 20%; w ubiegłym tygodniu ETH zyskało 15%, podczas gdy zwrot z Bitcoina był niemal zerowy. Użycie Ethereum wspierane jest przez inteligentne kontrakty wykorzystywane w wielu celach (również innych niż finansowe) w technologii blockchain w sieci Ethereum, a ilość ETH zablokowanych w tych inteligentnych kontraktach w ubiegłym roku znacznie wzrosła.

Ethereum stoi jednak przed pewnymi wyzwaniami, ponieważ inne kryptowaluty wykorzystujące inteligentne kontrakty lub zbliżone technologie konkurują z Ethereum o inteligentne kontrakty, pobierając niższe opłaty transakcyjne niż Ethereum. Ponadto raporty wskazują, że 2-5% transakcji na zdecentralizowanych giełdach opartych na Ethereum kończy się niepowodzeniem. Wreszcie, analitycy JPMorgan sugerują, że cena ETH powinna być o 75% niższa, biorąc pod uwagę użytkowanie sieci i aktywność.

Wnioski dotyczące ETF nadal czekają na rozpatrzenie w Stanach Zjednoczonych

Zwolennicy kryptowalutowych funduszy giełdowych postrzegają uruchomienie tych instrumentów w Stanach Zjednoczonych jako sposób na zwiększenie dostępności obrotu kryptowalutami, a tym samym – liczby aktywnych traderów/użytkowników. Mimo iż m.in. w Kanadzie fundusze kryptowalutowe już działają, w Stanach Zjednoczonych wnioski o ich utworzenie nadal czekają na rozpatrzenie; nie zatwierdzono tam jeszcze ani jednego wniosku w tym zakresie.

Na potrzeby rozpatrzenia wniosku, amerykańska komisja papierów wartościowych i giełd (Securities and Exchange Commission, SEC) wymaga od dostawców ETF posiadania partnera giełdowego. Do grona opartych na giełdzie dostawców funduszy dołączyła ostatnio spółka Wise Origin i podobnie jak trzy inne podmioty złożyła wniosek oczekujący na decyzję SEC. Wnioski takie złożyło również wielu innych dostawców niewspółpracujących z żadną giełdą. Prezes SEC, Gary Gensler, ostatnio przekazał Kongresowi, że rynek krypto „mógłby skorzystać na większej ochronie inwestorów”, sugerując, że istnieje dalsza potrzeba regulacji, zanim SEC będzie mogła wyrazić zgodę na utworzenie któregokolwiek z funduszy kryptowalutowych, co jeszcze bardziej zmniejsza prawdopodobieństwo zatwierdzenia złożonych wniosków.

Anders Nysteen, analityk Saxo Banku

Surowce to nadal najbardziej atrakcyjne inwestycje 2021 r.

Tzw. „hossa wszystkiego” na rynkach towarowych w dalszym ciąga nabiera tempa: indeks towarowy spot Bloomberg przez piąty tydzień z rzędu odnotowuje wzrost, osiągając najwyższy poziom od 2011 r. Przyczynia się do tego szereg czynników, od związanego ze szczepieniami ożywienia światowego wzrostu, zatorów transportowych utrudniających dostawy, obaw dotyczących pogody w kluczowych rejonach upraw, po coraz większy strach przed inflacją i szał spekulacyjny przekładający się na wzrost popytu na inwestycje.

Ostatnio wszystkie kluczowe surowce odnotowały wzrost, przede wszystkim ruda żelaza, kawa arabica, kukurydza i drewno. W górę poszły również wszystkie metale: miedź osiągnęła rekordowe maksimum, natomiast złoto, przy wsparciu srebra, zdołało wybić się powyżej 1 800 USD. Najgorsze wyniki wykazywał sektor energii – ropa naftowa miała problem z wybiciem w efekcie nowych ognisk wirusa w Azji, które negatywnie wpłynęły na tempo ożywienia popytu.

Na płaszczyźnie makroekonomicznej zarówno dolar, jak i rentowności amerykańskich obligacji skarbowych zapewniły dalsze wsparcie; amerykańska waluta nieco straciła na wartości, a rentowności nominalne pozostały na stabilnym poziomie. Znalazły się one w centrum uwagi po tym, jak coraz większy nacisk na wzrost inflacji spowodował, że dziesięcioletnie rentowności powyżej progu opłacalności osiągnęły ośmioletnie maksimum, natomiast realne rentowności powróciły w rejony -1%. 

Jednym z największych powodów do obaw w kontekście ostatniego wzrostu cen światowych surowców jest wpływ wyższych kosztów żywności na te narody i gospodarki, które najmniej mogą sobie na to pozwolić. Światowy indeks cen żywności FAO, obejmujący koszyk 95 cen produktów spożywczych z całego świata, w kwietniu gwałtownie poszedł w górę, osiągając roczny wzrost powyżej 30%. Takie tempo inflacji cen żywności odnotowano ostatnio w 2011 r. – wyższe ceny żywności przyczyniły się wówczas do wybuchu arabskiej wiosny – a wszystkie sektory poszły w górę, przede wszystkim oleje jadalne, które odnotowały wzrost o 100%, cukier (58%) oraz produkty zbożowe (26%).

Kontrakty terminowe na zboża notowane na giełdzie w Chicago pozostają motorem dalszej hossy w sektorze produktów rolnych. Stałe obawy o suszę w Brazylii i mocny popyt ze strony producentów pasz wpłynęły na wzrost na rynku kukurydzy, a także wsparły ceny cukru i kawy. Kukurydza, pszenica i soja odnotowały nowe ośmioletnie maksima, natomiast kawa arabica osiągnęła najwyższy poziom od czterech lat powyżej 1,5 USD/lb.

Uwaga techniczna na temat kawy arabica: Po pokonaniu dotychczasowego oporu na poziomie 1,40 USD, trend wzrostowy przyspieszył, a szereg wskaźników wspiera nadzieje na zwyżkę. Obecną pozytywną prognozę mogłoby pogorszyć jedynie zamknięcie poniżej 1,3950 USD w perspektywie krótkoterminowej; w dłuższej perspektywie prognoza wzrostowa pozostaje bez zmian powyżej 1,20 USD. Następnym kluczowym etapem wzrostu będzie maksimum z 2017 r. na poziomie 1,57 USD.

Miedź odnotowała rekordowe maksimum powyżej 10 300 USD za tonę na londyńskiej giełdzie metali oraz 4,72 USD/lb na giełdzie nowojorskiej. Metal ten stoi na czele hossy, w ramach której surowce osiągają obecnie wieloletnie lub nawet rekordowe maksima. Jako integralny element procesu zielonej transformacji, w tym produkcji samochodów elektrycznych w nadchodzących latach, miedź zyskała na wartości w związku z popytem zarówno fizycznym, jak i papierowym ze strony inwestorów szukających zabezpieczenia przed inflacją na rynkach o mocnych prognozach fundamentalnych. Według Glencore i Trafigura, dwóch tytanów w obszarze surowców fizycznych, do mocnej prognozy może być konieczny wzrost cen o 50%, stanowiący zachętę dla spółek wydobywczych do bardziej intensywnego szukania źródeł dodatkowej podaży.

Uwaga techniczna na temat miedzi HG: Ubiegłoroczny mocny trend wzrostowy miedzi spowodował nie tylko podwójny wzrost cen, ale również przyspieszenie tempa tego wzrostu od czasu ostatniej korekty w ubiegłym miesiącu. Na wykresach dziennych wydaje się narastać dywergencja RSI, która mogłaby wskazywać na krótkoterminowe ryzyko wyczerpania trendu wzrostowego; zmiana trendu nie wchodzi jednak w grę.

Zarówno ropa Brent, jak i WTI pozostawały w tyle za metalami i produktami rolnymi i pomimo coraz większej nadziei na wzrost ceny ropy Brent powyżej 70 USD, rynek rozsądnie postanowił zaczekać i śledzić rozwój wydarzeń. Przed spadkiem cena ropy Brent znalazła się niebezpiecznie blisko 70 USD/b, poziomu, który na krótko pokonała dwa miesiące temu, zanim nastąpiła korekta o 15%. Rynek, wspierany już przez popyt inwestycyjny, w coraz większym stopniu skupia się na otwarciu gospodarek w Europie i Stanach Zjednoczonych, przekładającym się na mocne ożywienie popytu na paliwo.

Byki naftowe muszą jednak uzbroić się w cierpliwość ze względu na bieżące zwiększanie produkcji przez OPEC+, perspektywy nowego porozumienia nuklearnego z Iranem prowadzącego do wzrostu produkcji, a także obecnego ryzyka dla popytu w zmagających się z pandemią rejonach Azji. Od końca marca ropa Brent odnotowywała czterodolarowy trend wzrostowy, plasujący się obecnie pomiędzy 66,50 i 70,50 USD.

Metale szlachetne: Po kilku nieudanych próbach w ostatnich tygodniach złoto ostatecznie zdołało przypuścić na tyle silny atak, aby wybić się powyżej 1 800 USD. Mimo iż niższe realne rentowności obligacji amerykańskich i słabszy dolar zapewniły fundamentalny impuls, złoto potrzebowało wsparcia ze strony cieszącego się znacznym popytem srebra – jednego z surowców odnotowujących najlepsze wyniki w ubiegłym tygodniu. W ubiegłym miesiącu kontynuacja hossy metali przemysłowych zapewniła relatywnie większe wsparcie srebru niż złotu. Odzwierciedla to relacja złota do srebra, która od końca marca idzie w dół.

Srebro znajduje się obecnie w rosnącym korytarzu i po dojściu do jego górnego końca na poziomie 27,55 USD może przez jakiś czas wymagać konsolidacji, zanim podejmie próbę dalszego umocnienia w kierunku maksimum z 2021 r., tj. 30 USD. Kontynuacja umocnienia złota wymaga natomiast ustanowienia wsparcia powyżej 1 795 USD przed podążeniem za długoterminowym trendem powiązanym z krótkimi pozycjami. Kolejnym kluczowym etapem wzrostu jest poziom 1 851 USD, dwustudniowa średnia ruchoma i zniesienie o 61,8% z linii przeceny z okresu od stycznia do marca.

Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank

„EXIT” – megatrend wśród banków centralnych na 2021 r.

Umiarkowana reakcja rynku po posiedzeniu Banku Anglii w sprawie polityki pieniężnej jest niepokojąca. Rynek spodziewał się, że rozszerzanie bilansu zostanie do pewnego stopnia ograniczone – Bank Anglii spełnił te oczekiwania, jednak ich nie przekroczył. Rynek uważa najwyraźniej, że ultraniskie stopy procentowe uwzględniają ewentualne ograniczenie rozszerzania bilansu w najbliższej przyszłości bez względu na jego skalę. Wierzy również, że banki centralne zapowiedzą proces ograniczania ze znacznym wyprzedzeniem, aby zapobiec „histerycznemu ograniczaniu” podobnemu do tego, które mogliśmy zaobserwować w 2013 r.

Naszym zdaniem jednak istnieją wszelkie warunki umożliwiające wymknięcie się tej sytuacji spod kontroli.

1. Nie da się uciec od ograniczania

Posiedzenie Banku Anglii w sprawie polityki pieniężnej było ważne, ponieważ potwierdziło jeden z trendów, których rynek finansowy najbardziej się obawia: światowe banki centralne szykują się do redukcji bezprecedensowej ilości bodźców.

Innymi słowy, jeżeli banki centralne nie przeprowadzą tego procesu teraz, nastąpi to w dalszym terminie. Im dłużej z tym zwlekają, tym bardziej narażony na wstrząs staje się rynek finansowy. W istocie, ze względu na dynamiczne ożywienie gospodarcze, zaostrzenie warunków finansowych może okazać się konieczne szybciej, niż przewidywano.

Przypomina to grę karcianą: który z banków centralnych jako pierwszy zapoczątkuje ograniczanie rozszerzania bilansu i który najlepiej rozegra swoją kartę? Przypuśćmy, że Bank Anglii był wczoraj nieco bardziej agresywny, niż chciałby tego rynek. Mogłoby to spowodować przecenę brytyjskich obligacji skarbowych, która z łatwością ogarnęłaby również obligacje amerykańskie i europejskie. W istocie agresywne podejście Banku Anglii oznacza, że Rezerwa Federalna pozostała w tyle i powinna była rozważyć ograniczanie wcześniej, niż w terminie zakomunikowanym rynkowi. W takiej sytuacji rentowności dziesięcioletnich obligacji skarbowych mogłyby pokonać opór na poziomie 1,75% i zmierzać w kierunku niepokojącego poziomu oporu zwrotnego, tj. 2%.

Postawiłoby to Europejski Bank Centralny w niekorzystnym położeniu, ponieważ rentowności niemieckich obligacji skarbowych od miesięcy idą w górę. Zbliżają się do wybicia powyżej oporu na poziomie -0,15% w kierunku wartości dodatnich – po raz pierwszy od 2019 r.

W tym tygodniu rentowności dziesięcioletnich niemieckich obligacji skarbowych pokonały opór na poziomie -0,20% i poszły w górę aż o 0,16%. Jeżeli nastąpi wybicie powyżej tego poziomu, mogą szybko wzrosnąć do 0%. Rentowności obligacji niemieckich utrzymują się w wąskim klinie wzrostowym, natomiast wskaźnik siły względnej (RSI) spada, co oznacza, że trend rosnący słabnie i może nastąpić odwrócenie. W takiej sytuacji rentowności mogłyby spaść do 0,40%.

Podobną sytuację widać w przypadku kontraktów terminowych na niemieckie obligacje skarbowe (Euro Bund). Komentarz naszego guru od analizy technicznej, Kima Cramera: – W ciągu ostatnich 4-6 tygodni kontrakty Euro Bund znajdowały się w coraz bardziej wąskim przedziale spadkowym, który tworzy formację przypominającą klin spadkowy. Wskaźnik RSI idzie jednak w górę, co oznacza, że rozbieżność pomiędzy tymi wartościami się pogłębia. Innymi słowy, trend spadkowy słabnie prawie do poziomów wyczerpania i może nastąpić odwrócenie. Jeżeli nastąpi wybicie w górę, na poziomie 171,44 występuje pewien opór, jednak pole manewru sięga aż 171,91. Zamknięcie poniżej 169,47 najprawdopodobniej spowoduje spadek w okolice 168-167,50

Posiedzenie Banku Anglii zadało cios polityce EBC, który od wielu tygodni stara się utrzymać w ryzach rentowności obligacji europejskich. Najwyższy czas uświadomić sobie, że nie da się uciec od ograniczania rozszerzania bilansu na poziomie globalnym, nawet w ramach ultrałagodnej polityki pieniężnej EBC.

2. Inwestorzy dokonali już wyboru pomiędzy ryzykiem dotyczącym obligacji korporacyjnych i czasu trwania, a obecnie czekają na dalszy rozwój wydarzeń

W tym kontekście inwestorzy musieli dokonać wyboru pomiędzy ryzykiem dotyczącym obligacji korporacyjnych lub czasu trwania obligacji.

W obu przypadkach cel był ten sam: uzyskanie na tyle wysokiej rentowności, aby zabezpieczyć się przed wzrostem inflacji.

Poza tym jednak podejścia te gruntownie się różnią. Przypomina to wybór pomiędzy nagłą i powolną śmiercią, ponieważ ryzyko stopy procentowej bardzo negatywnie wpływa na czas trwania, natomiast ryzyko kredytowe może przyczynić się do niewypłacalności.

Za przykład weźmy obligacje Austria 2120. Zostały one wyemitowane w czerwcu 2020 r. z kuponem w wysokości 0,85%. Niski kupon stanowi niewielką ochronę przed zmianami stóp procentowych. Od grudnia, kiedy to rentowności niemieckich obligacji skarbowych zaczęły rosnąć, obligacje te znacznie poszły w dół, tracąc około 50 punktów w ujęciu nominalnym i 35% w odniesieniu do ich ceny.

Problem w tym, że wzrost rentowności niemieckich obligacji dopiero się rozpoczął. Rosnące rentowności w Stanach Zjednoczonych oraz jesienne wybory w Niemczech wskazują na jedyną możliwość: rentowności niemieckich obligacji skarbowych przyjmą wartości dodatnie. Będzie to bolesne dla ultradługich obligacji wyemitowanych w nadzwyczajnych okolicznościach, kiedy to akomodacyjne działania banków centralnych na całym świecie ograniczały premię za ryzyko. Oznacza to, że cena tych obligacji może z łatwością spaść o kolejne 20-30 pełnych punktów i należy zadać sobie pytanie, jak długo jesteśmy skłonni utrzymywać ten instrument?

Być może fundusze emerytalne i ubezpieczeniowe mogą wytrzymać niskie wyceny przez pewien czas, jaki jednak będzie los mniejszych inwestorów? Podczas gdy najwięksi gracze postawili na czas trwania, drobnica wybrała obligacje korporacyjne o wysokiej rentowności. Żaden z tych rodzajów ryzyka nie jest optymalny, jednak osobiście wiem, co preferuję. W otoczeniu rosnących stóp procentowych bez wahania unikam ryzyka dotyczącego czasu trwania.

Althea Spinozzi, manager ds. obrotu, Saxo Bank

Po wzroście inwestycji i fizycznego popytu ropa zmierza w kierunku maksimum na 2021 r.

Większość surowców kontynuuje umocnienie w związku z przewidywaniami, że popandemiczna dynamika wzrostu przyczyni się do utworzenia wąskich gardeł podaży, a także w efekcie nacisku na zieloną transformację, obaw dotyczących pogody i coraz większego popytu ze strony inwestorów tradycyjnych i spekulacyjnych, którzy wykorzystują obecny impet, a równocześnie szukają zabezpieczenia przed ryzykiem przyspieszenia tempa inflacji. W efekcie indeks towarowy spot Bloomberg poszedł w górę o 19% w ujęciu rok do dnia, a w ujęciu rok do roku wzrost na tym indeksie przekroczył 60%.

Dynamika zmian w ujęciu rok do roku osiągnęła poziomy nieodnotowane od co najmniej dekady, a w połączeniu ze wzrostem kosztów produkcji zmuszającym przedsiębiorstwa do przerzucania kosztów na konsumentów coraz wyraźniej rysuje się możliwość, że obecny gwałtowny wzrost inflacji nie jest bynajmniej zjawiskiem przejściowym, wbrew opinii światowych banków centralnych. Po umocnieniu presji inflacyjnych odwrócenie stanie się bardzo trudne i pojawi się ryzyko samonapędzającej się pętli, w efekcie której ceny surowców mogą pójść jeszcze bardziej w górę w nadchodzących miesiącach i kwartałach, dlatego właśnie kładziemy tak duży nacisk na nowy supercykl.

Większość komentatorów skupia się na wzroście popytu jako na głównej przyczynie dalszej hossy surowców, jednak równie istotną rolę odgrywa tu popyt na inwestycje. Obecny popyt ze strony inwestorów może zostać ukierunkowany bezpośrednio na konkretne surowce za pośrednictwem rynku kontraktów terminowych lub funduszy notowanych na giełdzie albo za pośrednictwem takich produktów, jak swapy bankowe czy fundusze indeksowe podążające za którymś z uznanych indeksów towarowych.

Trzy najpopularniejsze z nich to indeks towarowy Bloomberg, z którego często korzystamy ze względu na szeroką ekspozycję na wszystkie trzy sektory – energii, metali i produktów rolnych – a także S&P GSCI oraz zdywersyfikowany indeks towarowy o optymalnej stopie zwrotu DBIQ.

Poniżej przedstawiono skład każdego z tych trzech indeksów umożliwiający zrozumienie, dlaczego energia, a w szczególności ropa naftowa, w tak znacznym stopniu skorzystała na zwiększonym popycie inwestycyjnym. 30-60 centów z każdego dolara ulokowanego przez inwestora w funduszu podążającym za indeksem czy w swapie inwestowanych jest w produkty energetyczne, od ropy naftowej i paliwa po gaz ziemny. Jeżeli przyjrzymy się tej sytuacji z bliska, dostrzeżemy, że 15-30 centów z każdego zainwestowanego dolara lokowanych jest w ropie Brent i WTI.

Ropa Brent i WTI w tym tygodniu odnotowują kolejne wzrosty, przy czym cena ropy Brent coraz bardziej zbliża się do 70 USD/b, czyli do poziomu, który na krótko przekroczyła dwa miesiące temu, zanim nastąpiła korekta o 15%. Rynek, wspierany już przez popyt na inwestycje, w coraz większym stopniu koncentruje się na otwieraniu gospodarek w Europie i Stanach Zjednoczonych, co równoważy obawy o pogorszenie popytu w tych rejonach Azji, które zmagają się z pandemią. W szczególności dotyczy to Indii, gdzie analitycy prognozują w tym miesiącu znaczny spadek popytu na paliwo rzędu 0,5-1 mln baryłek dziennie.

We wtorek rynek otrzymał dodatkowy impuls po tym, jak Amerykański Instytut Naftowy (American Petroleum Institute, API) odnotował mocny spadek zapasów amerykańskiej ropy, a także znaczne spadki zapasów zarówno benzyny, jak i destylatu (zob. tabela poniżej), tym samym wzmacniając nadzieje na wzrost popytu na paliwo w największej światowej gospodarce.

Komentarz naszego specjalisty od analizy technicznej, Kima Cramera Larssona:

„Od końca marca cena ropy Brent utrzymuje się w granicach wąskiego czterodolarowego rosnącego korytarza, obecnie pomiędzy 66 a 70 USD. Wskaźnik siły względnej (RSI) jest rosnący bez dywergencji, co wskazuje na możliwość testu w wyższych rejonach w kierunku kolejnego kluczowego poziomu 71,30/40 USD, maksimum z marca i linii trendu łączącej wcześniejsze trzy wierzchołki. Po pokonaniu tego poziomu kontrakt może kierować się w stronę maksimum z 2019 r. na poziomie 75,60 USD.”

Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank

Przez Powella amerykańskie obligacje skarbowe stały się najgorszym aktywem w portfelu

Ostatnie posiedzenie Rezerwy Federalnej można opisać w różny sposób, jednak zdecydowanie nie było to zdarzenie bez znaczenia dla rynku finansowego. Uporczywe przekonanie Jerome’a Powella, że inflacja będzie miała charakter przejściowy, powinno spowodować panikę na rynku, ponieważ nic absolutnie na to nie wskazuje. Wręcz przeciwnie – nadmiernie rozrośnięty bilans Fed oraz bezprecedensowa kwota bodźców budżetowych sugerują, że należy się spodziewać dalszego oddziaływania sił inflacyjnych.

Być może wyjdzie w tym momencie mój wiek, jednak należy tu wspomnieć o Miltonie Friedmanie i jego podejściu do polityki pieniężnej i inflacji. Według tego owianego złą sławą ekonomisty, inflacja jest zawsze zjawiskiem o charakterze pieniężnym, a efekty polityki pieniężnej pojawiają się z opóźnieniem. W związku z powyższym, inflację wywoła wykładniczy wzrost szeroko rozumianej podaży pieniądza, którą obserwujemy od początku pandemii Covid-19. Jednak opóźnienie w reakcji polityki pieniężnej może spowodować, że bank centralny popełni błąd polityczny, za który rynek słono zapłaci.

W najnowszej historii banki centralne popełniły błędy polityczne, które ostatecznie doprowadziły do tzw. wielkiej recesji. Nadmiernie akomodacyjna polityka pieniężna zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie, stworzyła nierównowagi makroekonomiczne, których kulminacją był światowy kryzys finansowy z lat 2007-2008. Zignorowano wówczas ryzyko makroekonomiczne związane z taką akomodacyjną polityką. Obecnie sytuacja jest analogiczna. Wyceny akcji są zaskakująco wysokie, a giełda co drugi tydzień odnotowuje kolejne rekordy. Wysokie wyceny nie odzwierciedlają jednak pogorszenia sytuacji w obszarze obligacji korporacyjnych w wyniku gwałtownego wzrostu zadłużenia.

Obecne otoczenie ekonomiczne stanowi wyzwanie nie tylko dlatego, że aktywa są obciążone większym ryzykiem, niż dotychczas, a ich koszt poszedł w górę. Po raz pierwszy w historii na rynku nie ma bezpiecznych przystani. Stopy procentowe utrzymują się na ultraniskim poziomie, który nie zapewnia żadnej ochrony w przypadku wzrostu inflacji (realne stopy procentowe są ujemne) ani szczególnego potencjału wzrostu w przypadku krachu na rynku (rentowności amerykańskich obligacji skarbowych nie zejdą poniżej zera).

Łatwo zatem zrozumieć sytuację na wykresie poniżej. Od początku tego roku jedynymi aktywami generującymi dodatni zwrot są obligacje korporacyjne o wysokiej rentowności oraz obligacje skarbowe zabezpieczone przed inflacją (Treasury-Inflation Protected Securities, TIPS). Dlaczego? Jedynym wyjściem dla inwestujących w obligacje jest schronienie się wśród aktywów o najwyższym poziomie ryzyka. Obligacje śmieciowe jako jedyne oferują na tyle wysoką rentowność, aby zapewnić bufor zabezpieczający przed presjami inflacyjnymi. Równocześnie TIPS pełnią rolę zabezpieczenia przed inflacją.

Unikajcie amerykańskich obligacji skarbowych

Jerome Powell w znacznym stopniu naraził amerykańskie obligacje skarbowe na ryzyko, utrzymując bez zmian politykę pieniężną i nieco poprawiając prognozę gospodarczą. W istocie, w miarę poprawy sytuacji ekonomicznej i uwydatnienia się presji inflacyjnych, rentowności amerykańskich obligacji skarbowych będą w dalszym ciągu rosnąć. Naszym zdaniem rentowność dziesięcioletnich amerykańskich obligacji skarbowych do lata może osiągnąć 2%. Na tym poziomie papiery te napotkają mocny opór. Pytanie brzmi: co się wydarzy na poziomie 2%? Czy nastąpi krach na giełdzie, czy też rynek przetrwa ten wzrost? W przypadku znacznej przeceny akcji, rentowności papierów amerykańskich mogą zejść poniżej swojego punktu zwrotnego. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że w związku z korektą warunki makroekonomiczne będą nadal się poprawiać, co jeszcze bardziej wywinduje rentowności.

W tym kontekście nie ma sensu trzymać amerykańskich obligacji skarbowych. Nawet jeżeli rentowności dziesięcioletnich obligacji skarbowych zejdą poniżej 1%, potencjał wzrostu będzie ograniczony, ponieważ Fed wielokrotnie podkreślała, że nie zamierza tolerować polityki ujemnych stóp procentowych. Potencjał spadku jest jednak nieograniczony, ponieważ rentowności mogą wzrosnąć znacznie powyżej 2%, w zależności od oczekiwań inflacyjnych.

Podążajcie za ożywieniem gospodarczym. Ostrożnie dobierajcie ryzyko i czas trwania.

Naszym zdaniem lepszym wyborem będzie obszar amerykańskich obligacji korporacyjnych o wysokiej rentowności niż obligacji z rynków wschodzących, ponieważ te pierwsze będą mocniej związane z ożywieniem gospodarczym. Ponadto śmieciowe obligacje korporacyjne oferują znacznie wyższą rentowność niż obligacje skarbowe z rynków wschodzących. W istocie obligacje korporacyjne o wysokiej rentowności oferują rentowność 4% przy czasie trwania krótszym niż cztery lata. Aby uzyskać tę samą rentowność w przypadku obligacji skarbowych z rynków wschodzących, należałoby przedłużyć czas trwania do ośmiu lat, jeszcze bardziej narażając tym samym portfel na ryzyko zmian stóp procentowych.

Wszystkie te aktywa wiążą się z ryzykiem. W istocie lewarowanie, zarówno w sektorze korporacyjnym, jak i w obszarze papierów skarbowych z rynków wschodzących, jest coraz wyższe. Dlatego niezbędne jest ostrożne dobieranie inwestycji i założenie, że dług utrzymywany będzie do czasu wykupu. Celem jest zabezpieczenie wystarczająco wysokiej rentowności, unikając ewentualnych niewypłacalności. Należy jednak spodziewać się przeszacowania tych aktywów w miarę wzrostu rentowności obligacji skarbowych.

Althea Spinozzi, manager ds. obrotu, Saxo Bank

50% dominacji, 10% sprzedaży – Tygodniowy przegląd rynku kryptowalut

Podsumowanie: Po raz pierwszy od ponad 3 lat dominacja bitcoina na rynku kryptowalut spadła poniżej 50%. W swoim kwartalnym raporcie na temat zysków Tesla ogłosiła, że sprzedała 10% pierwotnie zakupionych bitcoinów, aby udowodnić, że na rynku jest płynność. Po wsparciu w tym miesiącu producenta oprogramowania ukierunkowanego na sieć Ethereum, JPMorgan pracuje podobno nad ofertą aktywnie zarządzanego funduszu bitcoinowego.

Dominacja bitcoina poniżej 50%

Po raz pierwszy od ponad 3 lat dominacja bitcoina w stosunku do całego rynku kryptowalut spadła w ubiegłym tygodniu poniżej 50%. Zanim doświadczymy tego ponownie, należy się cofnąć do stycznia 2018 r., który był również miesiącem, w którym ethereum osiągnęło rekordowe maksimum. Bitcoin rozpoczął rok od dominacji na poziomie 70,7%, a w ubiegły czwartek spadł do minimum na poziomie 49,4%. Mimo iż bitcoin w tym roku jak dotąd znacząco zyskał na wartości, został prześcignięty przez alternatywne kryptowaluty (tzw. altcoiny), przede wszystkim ethereum, binance coin, XRP i cardano. Przykładowo, ethereum rozpoczęło ten rok od dominacji na poziomie nieco powyżej 11%, docierając do obecnej dominacji na poziomie 14,3%. Podobnie jak w przypadku innych hoss, altcoiny mają tendencję do gwałtownego wzrostu na rynkach, na których panują pozytywne nastroje.

Tesla sprzedaje 10% pierwotnie zakupionych bitcoinów

Tesla opublikowała swoje wyniki za I kwartał. Raport na temat zysków ujawnił, że w zeszłym miesiącu Tesla sprzedała bitcoiny o wartości 272 mln USD. Zgodnie z dokumentacją, Tesla zarobiła na sprzedaży około 101 mln USD, a sprzedaż dotyczyła około 10% pierwotnego zakupu bitcoinów dokonanego na początku lutego. Po publikacji raportu na temat zysków, Dave Portnoy skomentował na Twitterze, że Tesla w zasadzie tylko wywindowała wartość bitcoina, a następnie od niego odeszła. Elon Musk odpowiedział, że Tesla zasadniczo dokonała sprzedaży, aby udowodnić płynność bitcoina jako inspirację dla innych spółek. Naszym zdaniem ten argument brzmi dość enigmatycznie, ponieważ nie jest żadnym zaskoczeniem, że można bez problemu sprzedać bitcoiny o wartości 272 mln USD. Pytanie, które należy sobie zadać, to czy sprzedaż została przeprowadzona, aby przebić wysokość zysków szacowaną na Wall Street. O dziwo, społeczność kryptowalutowa była raczej pozytywnie nastawiona do tej transakcji, ponieważ najwyraźniej przekonał ją argument, że celem było zilustrowanie wystarczającej płynności na rynku. Elon Musk potwierdził w swoim tweecie, że sam jest posiadaczem bitcoinów i że nie sprzedał żadnego z nich.

JPMorgan wkracza na rynek kryptowalut

Przez ostatnie kilka miesięcy informowaliśmy, że szereg wiodących banków i instytucji finansowych opracowuje własne oferty kryptowalutowe, m.in. Goldman Sachs, BNY Mellon, Deutsche Bank i Citi. Goldman Sachs uruchomił swój dział handlu kryptowalutami miesiąc temu, a niedawno dołączył do niego Morgan Stanley, który pod koniec marca zaczął oferować zamożnym klientom dostęp do funduszy bitcoinowych.

JPMorgan podobno również pracuje nad rozwiązaniem dotyczącym kryptowalutowych usług powierniczych. Ostatnio pojawiły się pogłoski, że bank przygotowuje się do uruchomienia aktywnie zarządzanego funduszu bitcoinowego, a według CoinDesk fundusz ten może zostać uruchomiony już latem tego roku. Fundusz ma być skierowany do klientów z segmentu private wealth . Jeśli plotka ta się potwierdzi, JPMorgan podwoi swoją aktywność na rynku kryptowalut. Wiadomość o aktywnie zarządzanym funduszu Bitcoin pojawia się zaledwie dwa tygodnie po tym, jak bank wsparł producenta oprogramowania ukierunkowanego na sieć Ethereum – ConsenSys – wraz z takimi spółkami, jak MasterCard czy UBS, pozyskując łącznie 65 mln USD. Temat JPMorgan i jego 6 etapów akceptacji kryptowalut omówiliśmy pobieżnie w dzisiejszym podcaście Saxo Market Call.

Wykres 1: BTC względem USD. Źródło: CoinMarketCap.

Wykres 2: ETH względem USD. Źródło: CoinMarketCap.

Mads Eberhardt, analityk rynku kryptowalut, Saxo Bank

Hossa na rynku zbóż zwiększa obawy przed inflacją

Sektor surowców już drugi tydzień z rzędu odnotowuje coraz lepsze wyniki; w okresie tym indeks towarowy Bloomberg odrobił wszystkie straty poniesione w wyniku korekty z marca, osiągając nowe dziewięcioletnie maksimum. Do ogólnego ożywienia przyczyniło się osłabienie dolara i spadek rentowności obligacji, najbardziej zaś dalszy wzrost cen kluczowych produktów rolnych, od oleju sojowego i pszenicy po cukier i kukurydzę.

Spowodowało to dalsze umocnienie na rynkach towarowych ze względu na poprawę perspektyw dla banków centralnych, które nie doszacowały krótko- i średnioterminowej trajektorii oraz poziomu inflacji. Inwestorzy zareagowali na to zwiększonym popytem na instrumenty finansowe zapewniające ekspozycję na surowce. Pomijając wyjątkowo zmienny sektor rolny, za przykład mogą tu posłużyć miedź i złoto, które zdołały wykorzystać ostatnie wybicia techniczne.

Równocześnie w tyle pozostał sektor energii, ponieważ dramatyczna druga fala zakażeń Covid-19 w Indiach oznacza potencjalne trudności na drodze do globalnego ożywienia popytu na energię. Mimo iż w niektórych krajach odnotowuje się obecnie odbicie po pandemii, sytuacja w Azji jest niepokojąca, w szczególności biorąc pod uwagę możliwość zwiększenia w maju podaży przez OPEC+. Posiedzenie OPEC+ na szczeblu ministerialnym zaplanowano na 28 kwietnia; pogorszenie warunków do tego czasu zwiększyłoby spekulacje, że grupa ponownie może zostać zmuszona do przedłużenia ograniczeń.

Kontrakt na europejskie uprawnienia do emisji CO2 ostatnio codziennie odnotowywał kolejne rekordy; kulminacja nastąpiła w czwartek, kiedy osiągnął cenę 47,36 EUR/t, co stanowi wzrost o 60% w bieżącym roku. Dalszy wzrost związany był z porozumieniem europejskich ustawodawców w sprawie podwyższenia celów dotyczących zanieczyszczenia środowiska przed wirtualnym szczytem klimatycznym organizowanym przez Stany Zjednoczone. Fakt, iż kontrakt ten wyprzedził realne wdrożenie nowej polityki na rzecz zwalczania i zmniejszania emisji przez dostawców usług komunalnych i zakłady przemysłowe podkreśla wzrost apetytu inwestorów/spekulantów na rynek wykazujący mocny impet już od listopada, kiedy Joe Biden zwyciężył w amerykańskich wyborach prezydenckich, sygnalizując zmianę polityki Stanów Zjednoczonych dotyczącej walki ze zmianami klimatu.

Ceny zbóż nie tylko pozostają wysokie, ale ich wzrost wręcz przyspiesza: indeks upraw Bloomberg odnotował nowe ośmioletnie maksimum po wzroście o 8% w zeszłym tygodniu. Wszystkie kontrakty na kluczowe uprawy notowane na giełdzie w Chicago osiągnęły najwyższe ceny od wielu lat. Cena kukurydzy przekroczyła 6 USD za buszel, soi – 15 USD, natomiast pszenicy – 7 USD. Najnowsze maksima były wynikiem i tak już niskiego stanu zapasów spowodowanego znacznym popytem ze strony Chin oraz rekordowym ochłodzeniem, które wpłynęło na opóźnienie zasiewów w Stanach Zjednoczonych i zaszkodziło niektórym obszarom upraw pszenicy ozimej. Ponadto Brazylia odnotowuje pogorszenie warunków upraw ze względu na suszę.

W środę oddział amerykańskiego Departamentu Rolnictwa w Pekinie oświadczył, że Chiny w bieżącym sezonie zamierzają importować rekordową ilość kukurydzy – 28 mln ton – aby uzupełnić niedobory po tym, jak Państwo Środka odnowiło pogłowie nierogacizny zdziesiątkowane w wyniku afrykańskiego pomoru świń. Amerykański Departament Rolnictwa przewiduje, że w sezonie 2021-2022 popyt spadnie do poziomu 15 mln ton, ponieważ Chiny dążą do uniezależnienia się od dostaw zbóż z zagranicy, a równocześnie rekomendują zmniejszenie ilości kukurydzy i soi w paszy.

W tym kontekście i w perspektywie rekordowych upraw na półkuli północnej, o ile pogoda na to pozwoli, ceny nowych upraw rolnych odnotowują coraz większe dyskonto względem upraw wcześniejszych. Przykładowo, kontrakty zarówno na kukurydzę, jak i na soję z terminem realizacji w dalszej części tego roku oscylują około 12% poniżej cen oferowanych obecnie na rynku za produkty dostępne już teraz.

Według indeksu cen natychmiastowych produktów rolnych Bloomberg, który monitoruje ceny kontraktów terminowych na szereg głównych produktów rolnych, od zbóż po produkty „miękkie” i żywiec, zmiana w ujęciu rocznym wynosi obecnie niemal 70%. Wzrosty te (w hurcie), które wpływają na koszt ponoszony przez globalnych konsumentów (detalicznych), widać w miesięcznych danych publikowanych przez Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Według światowego indeksu cen żywności FAO, obejmującego ponad 90 notowań cenowych, roczny wzrost cen żywności wyniósł w marcu 24,6%.

Po ostatnim wzroście cen produktów rolnych wydaje się, że ten kluczowy wskaźnik w nadchodzących miesiącach jeszcze bardziej pójdzie w górę, tym samym przyczyniając się do zwiększenia obaw dotyczących inflacji, w szczególności w krajach, które nie mogą sobie na nią pozwolić.

Jak już wspomnieliśmy, zarówno złoto, jak i miedź zdołały wykorzystać ostatnie wybicia. Po wydostaniu się z dotychczasowego przedziału konsolidacji pomiędzy 4 a 4,2 USD za funt, miedź kontynuowała wzrost do poziomu 4,32 USD za funt, a od najwyższej ceny od dziesięciu lat dzieliło ją niecałe 1,5%. Miedź należy do grupy tzw. zielonych metali, co do których przewiduje się mocny wzrost popytu w miarę zwiększania tempa zielonej transformacji czy też odchodzenia od gospodarki węglowej na całym świecie w nadchodzących latach. W opublikowanej niedawno analizie Goldman Sachs przewiduje, że do 2025 r. cena miedzi może wzrosnąć o ponad 60%, ponieważ na rynku może zapanować „drastyczny” niedobór tego metalu w ciągu najbliższych kilku lat, o ile nie nastąpi gwałtowny wzrost cen przekładający się na zwiększenie podaży.

Złoto, surowiec najbardziej wrażliwy na zmiany stóp procentowych i kursu dolara, przedłużyło umocnienie po ostatnim wybiciu powyżej kluczowego poziomu technicznego 1 765 USD/oz, co w połączeniu z podwójnym dnem poniżej poziomu 1 680 USD/oz uprawdopodobniło perspektywy dalszego wzrostu. Do wybicia przyczyniły się coraz wyższe oczekiwania inflacyjne, stabilne rentowności obligacji oraz osłabienie dolara.

Ponadto rynek znalazł wsparcie w postaci danych wykazujących ożywienie popytu fizycznego ze strony Chin i Indii, głównych światowych konsumentów tego metalu, natomiast inwestycje funduszy notowanych na giełdzie nie uległy zmianie po wielu miesiącach umorzeń. Jednak biorąc pod uwagę, że od sierpnia złoto odnotowuje trend spadkowy, szeroko zakrojone pokrywanie krótkich pozycji przez fundusze długoterminowe jeszcze nie nastąpiło. Aby to miało miejsce, złoto powinno prawdopodobnie wybić się co najmniej powyżej 1 815 USD.

Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank

Opłaty transakcyjne za bitcoina osiągają rekordową wysokość

Opłaty transakcyjne w sieci Bitcoin osiągnęły rekordową wysokość – średnia opłata przekracza już 60 USD. Mimo iż w sieci Ethereum średnia opłata transakcyjna jest również wysoka, to jest ona znacznie niższa niż opłaty w sieci Bitcoin.

(Konieczne jest) dostosowanie sieci do aktywności kopaczy

Transakcje w sieci Bitcoin są obsługiwane poprzez przetwarzanie bloków transakcji. Kopacze rywalizują o wydobycie bitcoinowego bloku, a trudność tego procesu jest na bieżąco korygowana. Protokół Bitcoin jest zaprojektowany tak, aby średni czas przetwarzania wynosił 10 minut na blok, natomiast czas przetwarzania jest regulowany za pomocą zmiany poziomu trudności: jeżeli wskaźnik haszowania (hash rate, czyli aktywność kopaczy) rośnie, wydobycie bloku staje się szybsze niż 10 minut i poziom trudności musi zostać podwyższony. Analogicznie, poziom trudności musi zostać obniżony, jeżeli ogólna aktywność kopaczy spadnie.

Poziom trudności jest ważnym narzędziem regulującym aktywację i produkcję kryptowaluty w ustalonym tempie; po drugie, zapewnia jednolity czas produkcji bloków, co może zapobiec ewentualnym próbom oszustwa. W ramach protokołu Bitcoin korekta poziomu trudności następuje po przetworzeniu określonej liczby bloków, a konkretnie 2 016, czyli mniej więcej co drugi tydzień. W połączeniu z ograniczonym rozmiarem bloku, średni czas jego tworzenia stanowi wąskie gardło w kontekście przepustowości sieci Bitcoin.

Nieoczekiwany spadek wskaźnika haszowania

Ostatnio wskaźnik haszowania kopaczy znacznie spadł, co niektórzy analitycy rynku kryptowalut wiążą z eksplozją w kopalni węgla, która spowodowała masowe przerwy w dostawie prądu w chińskim ośrodku wydobywczym Xinjiang, odpowiadającym za około ¼ globalnego wskaźnika haszowania. Równocześnie niedobór mikroprocesorów ogranicza możliwość dołączania nowych kopaczy do puli wydobywczej.

Infrastruktura sieci Bitcoin nie wydaje się przystosowana do takich nagłych spadków aktywności wydobywczej, ponieważ poziom trudności zmienia się zaledwie co drugi tydzień. W efekcie rozbieżności pomiędzy aktywnością wydobywczą a poziomem trudności, wykopanie jednego bloku zajmuje obecnie znacznie więcej czasu niż przewidziane 10 minut, ograniczając tym samym tempo przetwarzania w sieci. Rosnącemu zapotrzebowaniu na realizację transakcji w sieci Bitcoin o mniejszej przepustowości towarzyszy wzrost opłat. Efekt ten może się utrzymać nawet do czasu kolejnej korekty poziomu trudności na początku maja; miejmy nadzieję, że do sieci powróci więcej kopaczy i wskaźnik haszowania ponownie pójdzie w górę.

Poziom trudności w sieci Ethereum regulowany jest z większą częstotliwością

Obecna wersja Ethereum również wykorzystuje kopanie do weryfikacji transakcji i obejmuje dynamiczną korektę poziomu trudności wydobycia. Poziom ten jest jednak aktualizowany ze znacznie większą częstotliwością, jak widać na wykresie poniżej, a zatem ethereum nie jest tak wrażliwe na zmiany wskaźnika haszowania jak bitcoin:

Wydaje się, że pierwotne założenia stojące za bitcoinem nie uwzględniały możliwości nagłych, drastycznych spadków wskaźnika haszowania, przez co nowsze technologie, takie jak ethereum, mają przewagę w odniesieniu do przetwarzania transakcji. Może to być również jeden z powodów, dla których ethereum w ciągu ostatnich kilku dni prześcignęło bitcoina, ponieważ względny brak możliwości zastosowania bitcoina stał się jeszcze bardziej widoczny.

Anders Nysteen, analityk Saxo Banku

Gracze kontra kopanie kryptowalut – najpopularniejsze akcje w I kwartale 2021 r.

– Globalne akcje kontynuowały zwyżkę w pierwszym kwartale przy zwiększonej zmienności, co było szczególnie widoczne w przypadku kilku mocno shortowanych akcji na początku roku, takich jak GameStop i AMC. Wiele z nich nadal cieszy się zainteresowaniem inwestorów detalicznych, choć wydaje się, że niektóre straciły już na popularności. Nieustannie zachęcamy inwestorów do zachowania ostrożności i monitorowania ryzyka podczas handlu tymi akcjami o bezprecedensowo wysokiej zmienności – mówi Peter Garnry, dyrektor ds. strategii rynków akcji w Saxo Banku.

– Tesla pozostaje popularną spółką wśród wszystkich naszych klientów. Rosnąca konkurencja kłóci się nieco z jej obecną wyceną, jednak spółka nadal zaskakuje, produkując w I kwartale 170 tys. pojazdów, co przewyższyło szacunki analityków. Było to głównie spowodowane dużym wzrostem sprzedaży Modelu Y w Chinach, wokół którego istniała pewna niepewność i który napędzał krótkoterminową dynamikę kursu akcji spółki. Jednak generowanie wolnych przepływów pieniężnych przez Teslę jest ograniczone, co – biorąc pod uwagę rosnącą konkurencję – będzie długoterminowym tematem do obserwacji przez inwestorów – dodaje Garnry.

– Naszym zdaniem w okresie nadchodzącej reflacji inwestorzy powinni zwiększyć swoją ekspozycję na sektor towarowy i wysokiej jakości spółki o niskim zadłużeniu. Rosnące stopy procentowe prawdopodobnie spowodują korektę w dół wycen akcji w najbardziej spekulacyjnych segmentach wzrostowych, takich jak e-commerce, gry, zielona transformacja i medycyna nowej generacji. Również z tego powodu obserwujemy rotację w kierunku sektorów cyklicznych, które będą korzystać z ożywienia gospodarczego i środowiska reflacyjnego – pisze Peter Garnry.

Najpopularniejsze akcje wśród polskich inwestorów Saxo

– W pierwszym kwartale 2021 roku spółki najczęściej wybierane przez polskich inwestorów Saxo Banku można podzielić na dwie kategorie: bezprecedensowych wydarzeń na rynkach finansowych oraz kryptowalut, co doskonale widać na poniższym wykresie – mówi Tomasz Szymula, analityk Saxo Banku.

– Najpopularniejsze wśród polskich klientów Saxo były: GameStop, Amazon, PayPal, Marathon Digital Company oraz Tesla. Co stało za ich popularnością? Poniżej mój komentarz dotyczący poszczególnych spółek – pisze Tomasz Szymula.

GameStop (GME:xnys)- siła Internetu oraz ulicy. Kto wygrał?Wall Street czy internetowo skrzyknięci młodzi inwestorzy korzystający z aplikacji umożliwiających darmowy trading? W mojej opinii padł remis. Udało się opanować sytuację na giełdach, nie doprowadziła ona do bankructwa żadnego z hedge-fundów czy innej instytucji. Trzeba pamiętać, iż zaangażowanie amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych oraz straty poniesione przez fundusze nie mogą zostać zignorowane.

Próby zrealizowania podobnego scenariusza na innych instrumentach nie były już tak skuteczne (patrz cena srebra do poziomu 50 USD, gdzie udało się ją podbić tylko na jeden dzień do 30 USD), choć kilka innych spółek, na których była widoczna spekulacja ulicy, jak AMC czy BlackBerry, również mocno podniosło swoją kapitalizację. Ostatecznie cena GameStop w pierwszym kwartale wzrosła o ponad 1000%, choć nie był to ATH (all-time high), gdyż w pewnym momencie stycznia cena wzrosła aż o 2000%. Trudno oczekiwać by podobna dynamika wzrostów utrzymywała się w kolejnych miesiącach… no chyba, że społeczność Reddita ponownie zaatakuje.

Marathon Digital Company Inc. (MARA:xnas) – choć spółka zajmująca się kopaniem kryptowalut oraz technologią blockchain urosła znacząco w pierwszym kwartale, to jej umocnienie nie odbiło się takim echem na rynkach jak to GameStopu. Polscy inwestorzy wykazali się jednak doskonałym timingiem inwestując w Marathon. Bitcoin w pierwszym kwartale urósł o około 120%, a akcje Marathon – ponad 336% (przy wynikach sektora Business Services poniżej 1,5%). Warto przyglądać się rozwojowi firmy. Merrick Okamoto (CEO firmy) przekonuje, że spółka zwiększy swoje moce wydobywcze o 4000% w ciągu najbliższego roku. Czy takie perspektywy będą jednak w stanie zapobiec ewentualnym spadkom ceny spółki w przypadku silnej korekty na kryptowalutach?

PayPal (PYPL:xnas) zanotował niecałe 5% wzrostu. Lider na rynku rozwiązań płatności online już od ponad 20 lat oferuje swoje usługi. Bez wątpienia czas pandemii to jest środowisko, gdzie oferta spółki mogła zyskiwać kolejnych użytkowników, gdyż nawet najbardziej niechętni zostali zmuszeni przez „nową normalność” do zakupów online. Wyniki finansowe za 2020 rok to potwierdzają. Tym samym spółka weszła w kolejny rok z rozpędem i mimo, iż dynamika wzrostów spadła w związku z ogólnym nastrojem na giełdach, zarząd firmy nie poprzestaje i wprowadza nowe produkty do oferty. Od końca 2020 roku znajdują się w niej kryptowaluty, które mają stać się mocnym punktem oferty. Świadczyć o tym może m.in. przejęcie Curv, dostarczyciela rozwiązań zapewniających bezpieczeństwo dla cyfrowych aktywów umieszczonych w chmurze. Zarząd spółki oczekuje także podwojenia dochodu z platformy peer-to-peer pod nazwą Venmo. Dzięki solidnym zasobom gotówki (4.8 miliarda w gotówce oraz 8.3 miliarda w inwestycjach krótkoterminowych) PayPal wykazuje spore możliwości inwestycyjne w zupełnie nowe rozwiązania oraz ekspansji na nowe rynki i kierunki geograficzne.

Amazon (AMZN:xnas) oraz Tesla (TSLA:xnas)- stali uczestnicy tego zestawienia – nie dali powodów do zadowolenia swoim inwestorom. W pierwszym kwartale obie spółki zanotowały spadki o 2.9% oraz 8.5%, mimo iż Tesla pozytywnie zaskoczyła ilością dostarczonych samochodów, znacznie powyżej oczekiwań analityków. Na taki stan rzeczy wpłynęły spadające ceny amerykańskich obligacji, których cena jest odwrotnie skorelowana z ich rentownościami. Poziom 2% nominalnej wartości, do którego przez cały pierwszy kwartał zbliżały się dziesięciolatki (US 10-years Treasuries), co w wyniku rosnącej presji inflacyjnej jest punktem zwrotnym, przy którym wyprzedaż ryzykownych aktywów jest bardzo prawdopodobna, a do takich zaliczane są spółki e-commerce czy EV.

Wznowienie hossy surowców spowodowało liczne wybicia

Sektor surowców wykazuje ponowne umocnienie: po trwającej sześć tygodni konsolidacji indeks towarowy Bloomberg odnotował najlepszy tydzień od czterech miesięcy. Mimo iż na wszystkie trzy sektory pozytywnie wpłynęły poszczególne doniesienia i zmiany na rynku, ogólny wynik wsparł również zaskakujący spadek rentowności amerykańskich obligacji skarbowych i towarzyszące mu osłabienie dolara.

Szereg kluczowych surowców, od ropy naftowej po miedź i złoto, wybiło się powyżej dotychczasowych przedziałów, tym samym potencjalnie sygnalizując nowy impet, który może przyciągnąć kolejnych nabywców spekulacyjnych. Podczas gdy globalna liczba nowych dziennych zakażeń Covid-19 wydaje się osiągać rekordowe poziomy, rynek pociesza się solidnymi danymi ekonomicznymi z dwóch największych światowych gospodarek.

Ropa naftowa była na dobrej drodze do odnotowania najlepszego wyniku tygodniowego od początku marca; cena zarówno ropy WTI, jak i Brent wybiła się z przedziału konsolidacji. Mocne dane ekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych i Chin – dwóch największych światowych konsumentów ropy – wzmocniły pozytywne prognozy popytowe OPEC i Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Pomimo wyzwań krótkoterminowych związanych z Covid-19, prognozy dla popytu na 2021 r. w obydwu krajach uległy poprawie ze względu na dynamiczne ożywienie przewidywane w drugim półroczu. Ograniczenia produkcji w OPEC+ przyczyniły się do szybkiej redukcji znacznego nawisu światowych zapasów ropy nagromadzonego w ubiegłym roku. W połączeniu z coraz lepszym tempem szczepień wpłynęło to pozytywnie na perspektywy mobilności i popytu na paliwo w drugim półroczu.

Potencjalne ryzyko dla najnowszych prób wywindowania cen dotyczy możliwości zwiększenia produkcji w Stanach Zjednoczonych i wznowienia negocjacji w sprawie irańskiego programu nuklearnego, co mogłoby spowodować dalszy wzrost sprzedaży ropy poza tym już odnotowanym od czasu zwycięstwa Bidena w wyborach prezydenckich. Ponadto szereg krajów, w tym Indie, zmaga się z gwałtownym wzrostem liczby przypadków Covid-19, przez co globalna liczba nowych zakażeń może już wkrótce osiągnąć rekordowy poziom.

Po wybiciu z utrzymującego się od miesiąca przedziału konsolidacji ropa Brent będzie dążyć do kontynuacji tego ruchu, a cena potencjalnie znajdzie się w nowym przedziale pomiędzy 65 i 70 USD, jednak raczej nie wyżej, dopóki obecna fala zakażeń nie zostanie opanowana, ponieważ ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa zagraża pozytywnym prognozom dotyczącym wzrostu popytu w drugim półroczu.

Miedź, jeden z surowców o najsolidniejszych prognozach fundamentalnych, również wybiła się powyżej dotychczasowego przedziału konsolidacji pomiędzy 4 i 4,2 USD. Nastąpiło to w reakcji na raport Goldman Sachs „Zielone metale – miedź to nowa ropa”, w którym podwyższono prognozy cenowe i zaznaczono, że do 2025 r. miedź może zyskać na wartości ponad 60%.

Zielona transformacja to kluczowe źródło zwiększonego popytu w miarę rozpowszechniania się samochodów elektrycznych i przedsięwzięć dotyczących energii odnawialnej, takiej jak energia słoneczna czy wiatrowa. W prognozie zarówno Goldman, jak i grupa kapitałowa Trafigura przestrzegają, że w ciągu najbliższych kilku lat na rynku zapanuje „drastyczny” niedobór miedzi, o ile nie nastąpi zdecydowany wzrost cen powodujący zwiększenie podaży. Wysoki początkowy poziom wydatków inwestycyjnych oraz okres 5-10 lat od podjęcia decyzji o inwestycji do produkcji może spowodować wydłużenie okresu niedopasowania rosnącego popytu do nieelastycznej podaży.

Największym wyzwaniem w perspektywie krótkoterminowej są obecne wydarzenia w Chinach, będących największym światowym konsumentem tego metalu. Ludowy Bank Chin ogranicza płynność w celu zahamowania wzrostu cen aktywów za pośrednictwem rachunków z dźwignią finansową. Jak dotąd najbardziej ucierpiała na tym giełda: indeks CSI 300 stracił 18% od czasu osiągnięcia dziesięcioletniego maksimum w lutym tego roku.

Złoto, surowiec najbardziej wrażliwy na zmiany stóp procentowych i kursu dolara, poszło w górę i wybiło się powyżej oporu na poziomie 1 765 USD/oz – znaczenie tego poziomu podkreślaliśmy w ostatnich analizach. Mimo iż ogólny kierunek wytyczają stopy procentowe i kurs dolara, wyraźnie widać, że utrata impetu w ostatnich miesiącach stanowiła główny powód, dla którego zarządzający środkami pieniężnymi na początku marca ograniczyli liczbę zwyżkowych kontraktów terminowych o 85% w porównaniu ze szczytową wartością z lutego.

Jednak w ubiegłym miesiącu nastąpił powrót kupujących i ostatnie odrzucenie poniżej 1 680 USD spowodowało wzrost o 53% długiej pozycji netto do poziomu 7,7 mln uncji w tygodniu kończącym się 6 kwietnia. Jak widać na wykresie powyżej, kontynuacja wybicia istotnie poprawiłaby prognozę techniczną i potencjalnie zapoczątkowałaby nowy impet, a wraz z nim popyt ze strony inwestorów zarówno na kontrakty terminowe, jak i na fundusze notowane na giełdzie.

Uprawy rolne: Indeks upraw Bloomberg odnotował kolejne niemal pięcioletnie maksimum w związku z mocnym popytem w czasie, gdy rolnicy ze Stanów Zjednoczonych, Kanady i Europy walczą z suszą już na wczesnym etapie sezonu siewnego i uprawnego. Należy do tego dodać utrzymujące się obawy o sytuację w Ameryce Południowej i ryzyko dalszego spadku światowych zapasów. W efekcie cena kukurydzy osiągnęła najwyższy poziom od ośmiu lat, natomiast kontrakty terminowe na pszenicę jarą (Minneapolis) odnotowały niemal czteroletnie maksimum; pewien impet wykazuje również pszenica notowana na giełdzie w Chicago.

Drewno: Przeciętny koszt budowy nowego domu w Stanach Zjednoczonych poszedł w górę o ponad 24 000 USD ze względu na rosnące koszty drewna. Po wielu latach niskich cen podaż została ograniczona, a tartaki – zamknięte; nieoczekiwany boom nastąpił dopiero w ubiegłym roku, ponieważ pandemia i lockdowny sprzyjały naprawom, remontom i kupowaniu większych domów. Mocno ograniczona podaż w całym łańcuchu dostaw drewna spowodowała, że kontrakty terminowe na drewno, które obecnie osiągnęły rekordową cenę 1 260 USD za 1 000 stóp deskowych, o ponad 800 USD przekroczyły średnią cenę z ostatnich pięciu lat.

Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank